Witam w mojej kuchni! Rozejrzyj się i wybierz coś pysznego ;)
Zainteresował mnie ten przepis niemal od pierwszego przeczytania. Pochodzi z książki "Ryby są super". Polecam Wam jako alternatywę dla tradycyjnego karpia. Śmiało mogę również polecić te klopsiki tym, którzy fanami tej ryby nie są. Smak ryby jest ciekawie skomponowany z suszonymi owocami, a kasza nadaje ciekawej konsystencji - jest co ugryźć :) Ja nieco tu namieszałam, użyłam innych przypraw i zamiast zmielonej ryby postanowiłam karpia posiekać jak na tatar. Całość zagęściłam jeszcze dodatkowo kaszą manną (można użyć bułki tartej).

SKŁADNIKI:
(około 12 klopsików)

  • 0,5 kg płatów karpia
  • 50 g suszonych śliwek
  • 50 g suszonej żurawiny
  • 100 g kaszy jęczmiennej
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 jajko
  • 2 łyżki kaszy manny
  • łyżeczka ziaren kolendry (lub pół pęczka świeżej)
  • olej do smażenia
  • sól
PRZYGOTOWANIE:
Kaszę jęczmienną ugotuj w lekko osolonej wodzie, osącz i odstaw do ostygnięcia.
Płaty karpia oczyść i osusz papierowym ręcznikiem do momentu aż będzie on czysty (nie będzie barwił się krwią ryby - dzięki temu maksymalnie ograniczysz specyficzny posmak karpia). 
Posiekaj go na drobną kostkę i przełóż do miseczki.

Śliwki i żurawinę posiekaj na drobną kostkę.
Czosnek rozetrzyj lub posiekaj. 

Wszystkie składniki połącz ze sobą, dodaj całe jajko i wymieszaj. 
Ziarna kolendry utrzyj w moździerzu i dodaj do masy. Przypraw do smaku odrobiną soli.

Masę, jeśli jest zbyt rzadka (powinna przypominać masę na kotlety mielone) zagęść kaszą manną. 

Rozgrzej olej na głębokiej patelni i smaż klopsiki na wolnym ogniu. Po smażeniu mogą pozostać w środku surowe, bo przed podaniem należy klopsiki chwilę podpiec w piekarniku.

Przełóż klopsiki do naczynia żaroodpornego i podpiecz przed podaniem w piekarniku nagrzanym do 180 stopni z termoobiegiem, przez 5 minut (max).

Podawaj z sosami do ryby.

Smacznego!


Pewnego dnia, Mąż wrócił z pracy podekscytowany batonami domowego wypieku, jakimi poczęstował go kolega. Okazało się, że korzystał z mojej ulubionej strony ze słodkościami: www.mojewypieki.com. Jak na dobrą żonę i mamę przystało zaraz zabrałam się do przygotowania samodzielnie takich batonów swojemu Mężowi i Córce. 

Oryginalny przepis nieco zmodyfikowałam, bo nie byłam pewna czy 2-latka poradzi sobie z pogryzieniem przypieczonych fistaszków. Poza tym w oryginalnym przepisie, pani Dorota używa mniejszej ilości mleka skondensowanego, niż dostępne są u nas. Aby zniwelować jego nadmiar dodałam do mieszanki więcej pestek i nieco otrębów żytnich. Dzięki temu są lekkostrawne, co przy moich ostatnich ciążowych dolegliwościach okazało się błogosławieństwem :)
Zmieniłam też nieco czas pieczenia, bo mój piekarnik dość szybko i mocno się rozgrzewa (w oryginale pieczenie trwa ok. 1 godzinę).

Polecam! I małym, i dużym, i tym na diecie, i tym w dwupaku :) Również jako ciekawy pomysł na wspólne pieczenie z maluchem.

Składniki
(16 batonów)
  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego (500 g)
  • 250 g płatków owsianych (nie błyskawicznych)
  • ok. 170 g mieszanki pestek (u mnie dynia i słonecznik)
  • 100 g suszonej żurawiny
  • 4 łyżki otrębów (u mnie żytnich)


Przygotowanie:
Rozgrzej piekarnik do 130 stopni.

Mleko lekko(!) podgrzej w garnuszku. 
W dużej misce wymieszaj wszystkie suche składniki.

Formę o wymiarach 23x33 cm wyłóż papierem do pieczenia.

Do suchej mieszanki dodaj mleko i wymieszaj wszystko dokładnie.
Wyłóż masę na formę i wyrównaj nie dociskając masy, bo podczas pieczenia batony mogą zrobić się zbyt twarde.

Piecz w 130 stopniach przez 40 minut (do godziny), kontrolując czas, aby mieszanka nie była zbyt twarda (stwardnieje jeszcze po wyjęciu i ostygnięciu).
Po wyjęciu formy z piekarnika odczekaj 15 minut i pokrój masę na ok. 16 batonów. Odkładaj je na papier śniadaniowy lub papier do pieczenia i odstaw do ostygnięcia.

Batony przechowywane w suchym miejscu (u mnie w pojemniku, w szafce) zachowują świeżość przez wiele dni. 

Smacznego!




Wspaniały, soczysty! Ciekawym dodatkiem jest tu żurawina, która słodko przełamuje smak mięsa i sosu.
Przepis jest wynikiem niedawnej improwizacji.
Schabik nadaje się również do zjedzenia w plastrach, po ostygnięciu, jako dodatek do kanapek.


Składniki:

  • ok. 800 g schabu bez kości
  • 6 łyżek sosu worcester
  • garść suszonej żurawiny
  • 3 pieczarki
  • 2 łodygi selera naciowego
  • czosnek granulowany do nacierania mięsa
  • 2 szkl. wody lub bulionu warzywnego do duszenia
  • ulubiona przyprawa uniwersalna - ok. 1 łyżki


Przygotowanie:
Mięso zamarynuj sosem i natrzyj czosnkiem i solą lub przyprawą uniwersalną typu "kucharek".

Odstaw na około 2 godziny do lodówki.
Rozgrzej piekarnik do 200 stopni.

Pieczarki i seler pokrój w kawałki.
Mięso przełóż do naczynia żaroodpornego. Dodaj seler, pieczarki i posyp żurawiną. Całość podlej wodą lub bulionem. Przykryj i duś przez około godzinę (po 20-30 minutach sprawdź ilość wody i, w razie konieczności podlej mięso, aby się dusiło).

Schab podawaj w plastrach, polany sosem z duszenia, który możesz zagęścić śmietanką - będzie łagodniejszy, lub mąką. Możesz też wykorzystać inny sos błyskawiczny i wymieszać go z warzywami z duszenia.

Podawaj z ulubionymi dodatkami. Wspaniale komponuje się z kaszą lub ziemniakami, np. pieczonymi, ale również z kluseczkami.

Smacznego!